Brak pieniędzy. Brak czasu. Brak chęci do działania. Brak zdolności. Brak znajomości. Brak. Brak. Brak.
Jak sobie z tym radzić? Wszystkie braki można nadrobić. Czas - zrezygnować z czego innego. Wstawać rano godzinę wcześniej. Chęci? Po prostu się zmobilizować. Zdolności? Nauczyć się. Znajomości? Zdobyć (znam wiele dróg).
Najważniejsze to przestać obracać się w świecie braku, tylko zacząć żyć w świecie dostatku. Prezentuję Ci moją gospodarkę finansową w błyskawicznym skrócie, byś zobaczył, jak ja sobie radzę z brakiem pierwszego. Pieniędzy. (Sytuacja zmienia się bardzo szybko :) chociaż zawsze chcemy więcej, większy kawałek tortu.)
Po prostu dochód dzielę na 4 części (patrz niżej, teraz to się trochę zmieniło).
Dochód >>
| 70% | 10% | 10% | 10% |
| inwestycje | oszczędności | własne wydatki | darowizna |
I z reguły tyle mi wystarcza na poszczególne wydatki (mam niskie koszty własne). Weź Sobie specjalny zeszyt i napisz ile % od dochodów bierzesz na inwestycje, ile oszczędzasz etc. Trzymaj się tego. Jeśli na coś często nie wystarcza Ci pieniędzy, zwiększ ten procent.
Księguj każdą złotówkę przychodów lub kosztów. Cały obrót, jaki masz w portfelu księguj, nawet w zeszycie w tabelce. To pozwala kontrolować finanse. I, oczywiście, wydawaj pieniądze zgodnie z przeznaczeniem. Pamiętaj, że każdy milioner czy miliarder umie kontrolować pieniądze - to pomogło im się stać bogatymi.
P.S. (Aktualizacja 2008-08-02): Zmieniłem nieco polityke pieniężną :) .
Inwestycje >> Finansowe (portfel inwestycyjny, własny biznes) (60%)
Inwestycje >> W siebie (wiedza, doświadczenie i nauka) (10%)
Inwestycje >> Oszczędności (procent składany) (10%)
Wydatki >> Własne + darowizna (20%)
Dlaczego w ten sposób?
Narzucenie sobie z góry 10% na darowizne jest zbyt biurokracyjny, wg mnie, przez co nie rozdajemy pieniędzy z takimi pozytywnymi emocjami. Kiedy granica pomiędzy własnymi wydatkami a darowizną nie istnieje, to wtedy sami taką darowiznę uważamy za bardziej wartościową (mówię w liczbie mnogiej, ale chodzi o mnie).





